Rynek w Tykocinie to jeden z najbardziej rozpoznawalnych placów w tej części Podlasia. Ogromny trapezowy plac o barokowym charakterze, z pomnikiem hetmana Czarnieckiego pośrodku i monumentalną świątynią w tle. Miejsce, które zachowało swój XVIII-wieczny układ i atmosferę dawnego miasteczka, choć dziś mieszka tu niewiele ponad 2 tysiące osób.
To właśnie od tego placu najlepiej zacząć zwiedzanie Tykocina – tutaj zostawia się samochód na bezpłatnym parkingu i rusza pieszo odkrywać miasteczko.
- unikalny trapezowy kształt placu
- drugi najstarszy pomnik w Polsce
- barokowy kościół z zachwycającą fasadą
- kolorowe ogródki i brukowane uliczki
- historia sięgająca XVII wieku
Historia rynku – od pożaru do barokowego placu
Rynek istnieje od momentu założenia miasta, ale swój obecny wygląd zawdzięcza wydarzeniom z połowy XVII wieku. Po wielkim pożarze w 1656 roku powstały pierwsze plany przebudowy, ale ostateczny kształt plac otrzymał dopiero w wieku XVIII. Za tę metamorfozę odpowiada Jan Klemens Branicki, wnuk słynnego hetmana Czarnieckiego, który wzorował się na francuskich miastach.
Chodziło mu o stworzenie reprezentacyjnej przestrzeni, która będzie świadczyć o potędze rodu. I trzeba przyznać, że zamysł się udał – ten trapezowaty plac robi wrażenie swoim rozmachem. Nie jest to typowy prostokątny rynek, jaki znamy z innych polskich miasteczek.
Rynek w Tykocinie był projektowany jako miejsce reprezentacyjne według wzorców francuskich miast barokowych. Branicki chciał stworzyć coś więcej niż zwykły plac targowy – miało to być serce miasta godne magnackiej rezydencji.
Pomnik Stefana Czarnieckiego – drugi najstarszy w Polsce
W centralnym punkcie rynku stoi dwumetrowa rzeźba hetmana Stefana Czarnieckiego. Figura wykonana z piaskowca szydłowieckiego przedstawia hetmana ze złotą buławą w ręku. Pomnik powstał w 1763 roku, dokładnie w setną rocznicę otrzymania przez Czarnieckiego starostwa tykocińskiego.
Wyrzeźbił go francuski rzeźbiarz Pierre de Coudray na zlecenie wspomnianego Jana Klemensa Branickiego. Co ciekawe, to drugi najstarszy świecki pomnik w Polsce – starszy jest tylko Kolumna Zygmunta w Warszawie. Hetman spogląda w stronę barokowego kościoła, jakby pilnował porządku na swoim placu.
Nie każdy wie, że na rynek mówi się też „plac Stefana Czarnieckiego” lub po prostu „plac Czarnieckiego”. Nazwa nieoficjalna, ale używana przez mieszkańców i turystów.
Co zobaczysz wokół rynku
Sam plac otaczają brukowane uliczki i małe parterowe chaty z gankami. Wiele z nich ma kolorowe ogródeczki, które wiosną i latem tworzą przyjemną oprawę. Są tu kwiatowe rabaty, które dodają miejscu uroku.
Dominantą architektoniczną jest oczywiście barokowy kościół Trójcy Przenajświętszej. Imponująca fasada z wysokimi wieżami połączonymi z bryłą kościoła arkadami w kształcie spektakularnych półkolistych skrzydeł. Dziedziniec zamyka żelazna brama ozdobiona popiersami czterech ewangelistów. To również fundacja Jana Klemensa Branickiego z XVIII wieku.
Tuż obok kościoła stoi alumnat – najstarszy budynek w Tykocinie. To dawna instytucja dla inwalidów wojennych założona w latach 1633-1647 przez marszałka Wielkiego Księstwa Litewskiego Krzysztofa Wiesiołowskiego. Jedyny taki zachowany obiekt w Polsce i jeden z najstarszych w Europie. Dziś mieści się tam restauracja, w której kręcono sceny do filmów „U Pana Boga w ogródku” i „U Pana Boga za miedzą”.
Wielka Synagoga niedaleko rynku
Kilkadziesiąt metrów od głównego placu, przy ulicy Kozia, znajduje się Wielka Synagoga. Barokowa budowla z połowy XVII wieku, druga co do wielkości synagoga w Polsce i jedna z najstarszych. Dziś to oddział Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, otwarty dla zwiedzających.
Wnętrze zachwyca – warto zajrzeć do środka. Obok stoi mała synagoga, również dostępna dla turystów. Z tyłu działa restauracja Tejsza serwująca dania kuchni żydowskiej.
Tykocin przez wieki był miastem wielokulturowym. Żydzi stanowili znaczną część mieszkańców, co do dziś widać w architekturze i charakterze miasteczka. Synagoga przypomina o tej bogatej historii.
Dla kogo jest ten rynek
Rynek w Tykocinie to miejsce dla każdego, kto lubi klimatyczne małe miasteczka z historią. Nie trzeba być fanem architektury barokowej, żeby docenić ten plac – wystarczy spacer, ławeczka, może lody z pobliskiej kawiarni.
Rodziny z dziećmi znajdą tu przestrzeń do swobodnego biegania (ruch samochodowy jest tu ograniczony), miłośnicy historii będą zachwyceni zachowanym układem urbanistycznym i zabytkami, a osoby szukające spokoju – ciszą i atmosferą miejsca, które nie zostało zdominowane przez turystyczny zgiełk.
Warto dodać, że Tykocin nie jest jeszcze masowo oblężony przez turystów, choć z roku na rok przyjeżdża tu więcej osób. Wciąż można spokojnie posiedzieć na rynku bez tłumów.
Praktyczne informacje – dojazd, parking, czas zwiedzania
Tykocin leży około 30 km od Białegostoku i 16 km od Knyszyna. Dojazd samochodem jest prosty – miasteczko znajduje się przy drodze krajowej nr 66. Bezpłatny parking znajduje się bezpośrednio przy rynku, obok kościoła Trójcy Przenajświętszej. To najlepsze miejsce, żeby zostawić auto i ruszyć na pieszą eksplorację.
Sam rynek można obejrzeć w kilkanaście minut, ale warto poświęcić więcej czasu na spokojny spacer i zwiedzenie okolicznych zabytków. Na poznanie Tykocina wystarczy pół dnia, choć jeśli chce się skorzystać z lokalnej gastronomii i nie spieszyć, można tu spędzić cały dzień.
Wielka Synagoga jest czynna codziennie oprócz poniedziałków. Warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia na stronie Muzeum Podlaskiego przed wizytą.
Kościół Trójcy Przenajświętszej można zwiedzać podczas mszy lub w godzinach otwarcia świątyni. Wstęp bezpłatny, choć można zostawić ofiarę.
Spacer po największych atrakcjach Tykocina, włączając rynek, synagogę, kościół i zamek, zajmuje około 3 godzin niespiesznym krokiem. Wszystko jest blisko, więc nie potrzeba samochodu do przemieszczania się między obiektami.
Przez Tykocin przebiega Podlaski Szlak Rowerowy, więc można tu przyjechać na dwóch kółkach. Nad pobliską Narwią organizowane są spływy kajakowe i rejsy stateczkiem – dobra opcja dla osób szukających aktywnego wypoczynku.
Tykocin zachował oryginalny układ przestrzenny z czasów, gdy był siedzibą potężnych rodów magnackich. Spacerując po rynku, można poczuć się jak w XVIII-wiecznym miasteczku.
W okolicy rynku działa kilka restauracji serwujących lokalne potrawy. Alumnat oferuje kuchnię polską w historycznych wnętrzach, Tejsza specjalizuje się w daniach żydowskich. Ceny umiarkowane, porcje solidne.
Tykocin to także dobra baza wypadowa do Biebrzańskiego i Narwiańskiego Parku Narodowego. Jeśli ktoś planuje dłuższy pobyt na Podlasiu, warto rozważyć nocleg w miasteczku – jest kilka pensjonatów i agroturystyk w okolicy.
