W pewnym białostockim lokalu gastronomicznym doszło do niecodziennego odkrycia. Pracownica znalazła torbę, która zawierała leki i rzeczy osobiste. Uznając, że właściciel szybko się po nią zgłosi, powiesiła ją na widoku. Jednak mijające dni nie przynosiły rozwiązania zagadki zaginionej torby. Kobieta, chcąc uporządkować pozostawione przez klientów przedmioty, ponownie zajrzała do środka i odkryła saszetkę z pokaźną sumą pieniędzy. Niezwłocznie udała się z tym znaleziskiem na miejscowy komisariat policji.
Nieoczekiwane odkrycie i interwencja policji
Po przybyciu na komendę zgłosiła sytuację funkcjonariuszom. Policjanci, po przejrzeniu zawartości torby, stwierdzili, że znajduje się w niej blisko 20 tysięcy złotych. Wraz z pieniędzmi odkryli receptę, dzięki której szybko zidentyfikowali właściciela jako białostockiego seniora. Co ciekawe, pracownica lokalu rozpoznała starszego mężczyznę jako regularnego gościa, który mimo częstych wizyt nie wspomniał o zgubionej torbie.
Prowadzenie śledztwa
Policjanci postanowili odwiedzić miejsce zamieszkania seniora, ale nie zastali go w domu. Próby ustalenia jego tożsamości wśród sąsiadów również zakończyły się niepowodzeniem. Zdeterminowani, by zwrócić mężczyźnie jego własność, mundurowi skontaktowali się z placówkami medycznymi oraz lekarzem wystawiającym receptę, lecz i tam nie uzyskali żadnych informacji. Kolejnym krokiem było poszukiwanie krewnych mężczyzny.
Kontakt z rodziną i szczęśliwe zakończenie
Po długich poszukiwaniach policjanci ustalili tożsamość wnuczki seniora, jednak początkowo nie zdołali się z nią skontaktować. W końcu dotarli do jej męża, który, choć zaskoczony sytuacją, zobowiązał się przekazać wiadomość rodzinie. Wkrótce do komendy przybyła wnuczka wraz z dziadkiem, by odebrać zgubę. W ten sposób zamknięto sprawę, która mogła zakończyć się zupełnie inaczej, gdyby nie uczciwość pracownicy lokalu i determinacja policji.
Źródło: facebook.com/profile.php?id=100064413202813
