W samym sercu Białegostoku rozciąga się zespół ogrodowy, który w XVIII wieku miał dorównać Wersalowi. Park przy Pałacu Branickich to 10 hektarów barokowej kompozycji, gdzie geometryczne partery bukszpanowe przechodzą w romantyczne alejki starego drzewostanu. To miejsce, gdzie widać, jak magnat Jan Klemens Branicki realizował swoje królewskie ambicje – nie szczędząc środków na fontanny, rzeźby i system kanałów, który do dziś zachwyca precyzją.
Dziś po ogrodach spacerują rodziny z dziećmi, studenci z pobliskiej uczelni i turyści z całej Polski. Wstęp jest bezpłatny, co czyni to miejsce jedną z najbardziej dostępnych atrakcji barokowych w kraju.
- bezpłatny wstęp
- unikalny system kanałów
- barokowe rzeźby i fontanny
- romantyczne alejki wśród drzew
- historia hetmana i jego ambicje
Historia ogrodów – ambicje hetmana i francuscy architekci
Jan Klemens Branicki, hetman wielki koronny, miał plan. W latach dwudziestych i trzydziestych XVIII wieku przekształcał swoją białostocką rezydencję w centrum politycznej potęgi. Marzył o koronie polskiej, więc potrzebował siedziby godnej króla. Do pracy sprowadził najlepszych – kompozycję ogrodową zaprojektował pułkownik Jan Henryk Klemm we współpracy z francuskim inżynierem Pierre’em Ricaudem de Tirregaille.
Ten ostatni stworzył coś unikalnego. System krzyżujących się kanałów i gwiaździstych alejek, który prawdopodobnie nie ma odpowiednika w Polsce. Woda odgrywała kluczową rolę – kanały w kształcie litery „L”, fontanny, stawy. Wszystko to wymagało lat prac i ogromnych nakładów finansowych.
W czasach świetności ogród liczył około 1200 drzew. Dziś zostało z nich zaledwie 24 lipy, 26 wiązów i 5 jesionów – reszta padła ofiarą wojen i zaniedbań. To co widzimy obecnie, to efekt rekonstrukcji przeprowadzonej w latach 1945-1962 według projektu Gerarda Ciołka. Bazowano na zachowanych rycinach, szkicach, korespondencji i badaniach archeologicznych.
Dla Jana Klemensa Branickiego prawdziwą dumą nie był pałac, lecz ogrody, parki i zwierzyńce. To tereny zielone stanowiły jego największą pasję i pole do popisu przed gośćmi z całej Europy.
Ogród górny – francuski salon pod gołym niebem
Część ogrodu bezpośrednio przy pałacu to klasyczny ogród francuski. Osiem parterów bukszpanowych ułożonych symetrycznie wzdłuż głównej alei. Geometria panuje tu bezwzględnie – każdy żywopłot równo przycięty, każdy klomb zaplanowany z precyzją.
Główną aleją, niegdyś wysypaną białym i czerwonym piaskiem, ustawione są kamienne rzeźby autorstwa Jana Chryzostoma Redlera. Diana, Wenus, Apollo i inne postaci mitologiczne wyłaniają się spomiędzy zieleni. Obok nich dekoracyjne wazony i fontanny. To tutaj odbywały się przyjęcia w plenerze, koncerty i pokazy sztucznych ogni dla gości hetmana.
Charakterystyczna dla tego miejsca jest symetria dwuboczna względem alejki głównej biegnącej przez środek ogrodu. Po obu stronach rozciągają się boskiety – dawniej ściśle formowane grupy drzew i krzewów, dziś przekształcone w starodrzew parkowy. Z prawej strony znajduje się odtworzony Pawilon pod Orłem.
Taras górny, otoczony balustradą, wzmocniony jest murem oporowym biegnącym wzdłuż kanału. To świetny punkt widokowy na całą kompozycję. Stąd widać, jak ogród stopniowo zmienia charakter – od sztywnych form francuskich do swobodniejszego układu w części dolnej.
Ogród dolny i okolice – gdzie barok spotyka romantyzm
W dalszej części założenia geometria ustępuje miejsca bardziej naturalistycznej kompozycji w stylu angielskim. Pojawiają się kręte ścieżki, altanki, ukryte zakątki. To tutaj szukają spokoju mieszkańcy Białegostoku – studenci przed egzaminami, rodzice z małymi dziećmi, seniorzy na popołudniowych spacerach.
Bulwary Kościałkowskiego i Tadeusza Kielanowskiego prowadzą wzdłuż dawnych terenów zwierzyńca. W czasach Branickiego można było stąd oglądać daniele przez zakratowane otwory w pawilonach. Dziś zostały tylko ślady tego układu.
W XVIII wieku ogród nie kończył się na obecnych granicach parku. Przechodził niepostrzeżenie w nieuporządkowaną gęstwinę lasów i zwierzyńców, które ciągnęły się na wiele kilometrów. Sztucznie usypane wzgórze Parnasa służyło jako punkt widokowy na całą kompozycję parkową. Zieleń była tu traktowana jako element równoważny architekturze pałacu – jej przedłużenie i uzupełnienie.
Co zobaczyć i ile czasu poświęcić
Na spokojny spacer po ogrodach warto zarezerwować minimum godzinę. Jeśli planuje się również zwiedzanie pałacu (obecnie siedziba Uniwersytetu Medycznego), to całość zajmie około dwóch godzin.
Najciekawsze elementy to salon ogrodowy z ośmioma parterami bukszpanowymi, system kanałów, kamienne rzeźby mitologiczne i odtworzony Pawilon pod Orłem. Warto zwrócić uwagę na stary drzewostanu – te kilkadziesiąt drzew, które przetrwały od czasów Branickiego, robi wrażenie swoimi rozmiarami.
Fontanny działają sezonowo, zwykle od maja do września. Wtedy ogrody prezentują się najlepiej – bukszpany soczyście zielone, klomby kwitnące, woda w kanałach odbijająca fasadę pałacu.
W 2012 roku oryginalny salon ogrodowy został uhonorowany w prestiżowym konkursie Towarzystwa Urbanistów Polskich na najlepiej zagospodarowaną przestrzeń publiczną. Magazyn Elle Decoration w 2020 roku wybrał go jako jeden z pięciu najpiękniejszych ogrodów w Polsce.
Dla kogo to miejsce
Ogrody działają na wielu poziomach. Miłośnicy historii i architektury znajdą tu przykład barokowej kompozycji ogrodowej z elementami francuskimi i angielskimi. Fani zieleni docenią stary drzewostanu i różnorodność gatunkową roślin. Rodziny z dziećmi mają przestrzeń do biegania i zabawy – trawniki są dostępne, nie ma przesadnych zakazów.
To też ulubione miejsce fotografów ślubnych i studentów na sesje zdjęciowe. Geometria bukszpanów, kamienne rzeźby i fasada pałacu w tle dają efektowne kadry.
Latem odbywają się tu różne wydarzenia – imieniny Jana Klemensa Branickiego, festyny rodzinne, koncerty plenerowe podczas Dni Białegostoku. Warto sprawdzić kalendarz wydarzeń przed wizytą.
Praktyczne informacje – dojazd, godziny, ceny
Park znajduje się w centrum Białegostoku, w obrębie ulic Legionowej i Akademickiej. Z dworca kolejowego można dojść pieszo w około 20 minut lub dojechać autobusem – linie miejskie zatrzymują się w pobliżu.
Wstęp do ogrodów jest bezpłatny i dostępny codziennie. Park nie ma bram ani godzin otwarcia w tradycyjnym sensie – można wejść o każdej porze, choć oczywiście najlepiej zwiedzać go w dzień, kiedy widać wszystkie detale kompozycji.
Parking znajduje się w okolicy, ale w centrum miasta bywa ciasno, zwłaszcza w weekendy. Lepiej zostawić auto dalej i podejść pieszo albo skorzystać z komunikacji miejskiej.
Jeśli ktoś planuje dłuższy pobyt w Białymstoku, warto połączyć wizytę w ogrodach z innymi atrakcjami – Rynek Kościuszki jest kilka minut spacerem, podobnie jak Muzeum Podlaskie czy Katedra.
Zarząd nad parkiem sprawuje Gmina Białystok, która dba o utrzymanie alejek, fontann i zieleni. Widać, że w ostatnich latach włożono sporo pracy w rewitalizację – ogrody prezentują się coraz lepiej, choć do pełnej świetności z czasów Branickiego wciąż daleko.
