Pałac Buchholtza Supraśl

Pałac Buchholtzów w Supraślu to secesyjna rezydencja z przełomu XIX i XX wieku, która powstała z miłości – a właściwie z ambicji i warunków postawionych przez wymagających teściów. Dziś w murach dawnej siedziby fabrykantów włókienniczych mieści się Liceum Sztuk Plastycznych, a sam budynek z bogatą ornamentyką roślinną i charakterystyczną wieżyczką wyróżnia się na tle zabudowy miasta. To jedyny kompletnie zachowany fabrykancki zespół rezydencjonalny w województwie podlaskim.

Historia budowli przypomina scenariusz z XIX-wiecznej powieści. Gdy młody Adolf Buchholtz junior poprosił o rękę Adelę Scheibler, córkę łódzkiego potentata przemysłowego Karola Scheiblera, przyszli teściowie postanowili sprawdzić, w jakich warunkach będzie mieszkać ich córka. Wizyta w Supraślu nie wypadła po ich myśli – istniejący dwukondygnacyjny dom nie spełniał oczekiwań rodziny należącej do elity łódzkich fabrykantów. Adolf usłyszał jasno: jeśli chce poślubić Scheilblerównę, musi wybudować dla niej prawdziwy pałac.

I wybudował. Prace trwały 13 lat, a efekt przekroczył oczekiwania – skromny dom przekształcił się w reprezentacyjną rezydencję na planie litery L, z wieżyczką w miejscu połączenia dwóch skrzydeł. Zanim budowa dobiegła końca, Adela już nosiła nazwisko Buchholtzowa. Niestety, szczęście małżonków trwało krótko – pod koniec 1903 roku Adolf zginął w tragicznym wypadku. Został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Supraślu, gdzie wkrótce stanął okazały grobowiec wzniesiony przez owdowiałą żonę.

Pałac Buchholtza Supraśl
3 Maja 2, 16-030 Supraśl
Pałac Buchholtzów w Supraślu to niezwykła secesyjna rezydencja, która zachwyca bogactwem detalu architektonicznego. Zbudowany z miłości i ambicji, dziś kryje w sobie Liceum Sztuk Plastycznych, a jego unikalny charakter wyróżnia go w regionie. To jedyny w pełni zachowany fabrykancki zespół rezydencjonalny w Podlasiu, który przenosi nas w czasy XIX wieku.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • zjawiskowa secesyjna architektura
  • bogate detale roślinne
  • historia miłości i ambicji
  • jedyny zachowany zespół fabrykancki
  • wspaniała klatka schodowa z marmuru

Architektura pałacu – secesja spotyka włoski renesans

Budynek zaskakuje bogactwem detalu architektonicznego. Elewację zdobi bujna dekoracja roślinna – wici roślinne pokrywają płyciny podokienne, fryz wieńczący, tympanony i kapitele. To właśnie te secesyjne ornamenty nadają pałacowi niepowtarzalny charakter, odróżniający go od typowej architektury rezydencjonalnej tamtego okresu.

Konstrukcja jest solidna – murowana z cegły, otynkowana, z mansardowym dachem krytym blachą miedzianą. Prawie wszystkie stropy wykonano z drewna wzmocnionego prętami, jedynie nad piwnicami zastosowano ceglane sklepienia. Klatka schodowa z białego marmuru, jednobiegowa, to jeden z najlepiej zachowanych elementów oryginalnego wystroju. Portyk balkonowy na fasadzie wspiera się na czterech kolumnach z ozdobnymi głowicami, a całość dopełniają zrekonstruowane atlanty.

Pałac początkowo należał do Wilhelma Zacherta, innego fabrykanta włókienniczego działającego w Supraślu. Dopiero później trafił w ręce rodziny Buchholtzów, którzy nadali mu obecną formę.

Od fabryki sukna do artystycznej szkoły

Adolf Buchholtz senior przyjechał do Supraśla w 1837 roku, uciekając – podobnie jak inni łódzcy włókiennicy – przed wysokimi cłami nałożonymi na towary z Królestwa Polskiego po powstaniu listopadowym. Przy targowym rynku założył nowoczesną jak na owe czasy fabrykę sukna i kortów. Zakład produkował wysokogatunkowe wyroby i przetrwał nawet kryzys lat 1883-1885, który pochłonął wiele innych przedsiębiorstw tekstylnych. Pod koniec XIX wieku stał się jedną z największych fabryk na Białostocczyźnie.

Dzięki działalności rodzin Zachertów i Buchholtzów Supraśl z małej osady przekształcił się w prężny ośrodek przemysłowy. Pałac stanowił centrum tego świata – miejsca, gdzie przeplatały się biznes, rodzinne uroczystości i codzienne życie fabrykantów.

II wojna światowa przyniosła zniszczenie. We wrześniu 1939 roku do Supraśla wkroczyli żołnierze Armii Czerwonej, którzy rozkradli i zniszczyli pozostawione przez właścicieli umeblowanie. Gdy pojawili się ponownie w 1944 roku, zdewastowali wyposażenie techniczne budynku. Paradoksalnie, to co mogło być końcem pałacu, stało się jego ratunkiem – władze powojenne przeznaczyły rezydencję na szkołę.

Liceum Plastyczne w pałacowych wnętrzach

Od 1959 roku w pałacu działa Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im. Artura Grottgera, przeniesione z Białegostoku. To szczęśliwe posunięcie uratowało budynek przed całkowitym zniszczeniem i nadało mu nowe życie. Wśród absolwentów szkoły znaleźli się znani artyści, między innymi malarz Leon Tarasewicz i Agnieszka Maciąg.

Młodzież uczy się dziś w pomieszczeniach, które kiedyś służyły zupełnie innym celom. W dawnej wozowni i stajni mieszczą się teraz szkolne warsztaty tkackie i sala gimnastyczna. Zachowała się sala bankietowa, teatr domowy i gabinet Adolfa Buchholtza. Secesyjna klatka schodowa i sztukaterie przypominają o dawnej świetności rezydencji.

Fakt, że pałac stał się siedzibą szkoły artystycznej, wydaje się szczególnie trafny – w końcu jego historia od początku była związana z tkaniną, wzornictwem i estetyką wysokogatunkowych wyrobów włókienniczych.

Secesyjny ogród – rzadkość na Podlasiu

Na zachód od pałacu rozciąga się ogród o powierzchni około 1,5 hektara – jedyny dziś przykład secesyjnego ogrodu w województwie podlaskim. Jego kompozycja jest swobodna, z nieregularną siecią dróg pieszych i bogatą, często egzotyczną roślinnością. Park przechodzi obecnie renowację, więc można mieć nadzieję, że wkrótce odzyska dawny blask. W głębi zieleni znajduje się altana – idealne miejsce na chwilę odpoczynku podczas zwiedzania.

Cały zespół pałacowo-parkowy stanowi harmonijną całość. Oprócz głównego budynku zachowały się także budynki gospodarcze – stajnie i powozownia, które wraz z ogrodem tworzą kompletny obraz życia zamożnej rodziny fabrykantów z przełomu wieków.

Co zobaczyć podczas wizyty

Pałac można podziwiać z zewnątrz przez cały rok – jego położenie przy Rynku Kościuszki sprawia, że stanowi naturalne zwieńczenie centrum Supraśla. Fasada z charakterystyczną wieżyczką, bogata ornamentyka i portyk z kolumnami robią wrażenie o każdej porze roku. Warto obejść budynek dookoła, żeby dostrzec detale architektoniczne i secesyjne zdobienia.

Wnętrza pałacu nie są regularnie otwarte dla zwiedzających, ponieważ funkcjonuje tu szkoła. Czasami organizowane są jednak dni otwarte lub specjalne wydarzenia, podczas których można zajrzeć do środka i zobaczyć zachowane elementy wystroju – marmurową klatkę schodową, sztukaterie czy odrestaurowaną plafonierię w czytelni. Warto śledzić informacje o takich okazjach, jeśli zależy nam na zobaczeniu wnętrz.

Spacer po parku jest możliwy, choć trzeba pamiętać, że teren przechodzi renowację. Ogród z egzotycznymi roślinami i swobodną kompozycją dróżek to przyjemne uzupełnienie zwiedzania, zwłaszcza w ciepłe miesiące.

Dla kogo i praktyczne informacje

Pałac Buchholtzów zainteresuje przede wszystkim miłośników architektury secesyjnej i historii przemysłu włókienniczego. To także dobry punkt na trasie zwiedzania Supraśla – znajduje się w centrum miasta, tuż obok innych atrakcji, w tym słynnego klasztoru bazylianów. Rodziny z dziećmi mogą połączyć oglądanie pałacu z wizytą w Muzeum Ikon lub spacerem nad rzeką Supraśl.

Zwiedzanie z zewnątrz jest bezpłatne i możliwe o dowolnej porze. Na obejrzenie fasady i spacer po okolicy wystarczy 20-30 minut. Jeśli trafi się okazja wejścia do środka podczas dni otwartych, warto zarezerwować dodatkową godzinę.

Dojazd do Supraśla z Białegostoku zajmuje około 20 minut samochodem (trasa S8, potem droga krajowa nr 19). Można też dojechać autobusem – kursują regularne połączenia z dworca w Białymstoku. Pałac znajduje się przy Rynku Kościuszki, w samym sercu miasta, więc nie sposób go przegapić. W okolicy jest kilka miejsc parkingowych.

Warto połączyć wizytę z innymi atrakcjami Supraśla – odległość do klasztoru bazylianów to zaledwie kilka minut spacerem. W mieście działają także restauracje serwujące regionalne potrawy, a latem można wybrać się na spływ kajakowy rzeką Supraśl.

Elewacja pałacu została odrestaurowana zgodnie z oryginalną kolorystyką, a atlanty na kolumnach portalu zostały zrekonstruowane dzięki funduszom unijnym i nadzorowi konserwatora zabytków.

Pałac Buchholtzów to miejsce, które łączy w sobie dramatyczną historię miłosną, przemysłową potęgę XIX wieku i współczesne życie artystyczne. Stojąc przed jego fasadą, łatwo wyobrazić sobie czasy, gdy Supraśl tętnił życiem fabryk, a w oknach pałacu paliły się światła podczas przyjęć wydawanych przez rodzinę Buchholtzów. Dziś budynek żyje innym rytmem – rytmem młodych artystów kształcących się w murach, które pamiętają czasy świetności podlaskiego przemysłu włókienniczego.