Złodziej przyjechał skradzionym autem pod komisariat, nie mając prawa jazdy

W małym miasteczku Łapy doszło do nietypowej kradzieży samochodu sprzed jednego z domów. Mężczyzna, który zgłosił sprawę na komisariat, przyznał, że jego pojazd był otwarty, a kluczyki pozostawił pod fotelem. Incydent miał miejsce podczas urodzinowego spotkania, na którym nikt nie zauważył niczego podejrzanego.

Śledztwo prowadzone przez lokalną policję

Policjanci z lokalnego komisariatu natychmiast rozpoczęli poszukiwania zaginionego samochodu. Wkrótce otrzymali informację od dyżurnego, który przez okno zauważył pojazd poruszający się po ulicy. Co więcej, rozpoznał kierowcę – znaną im postać, z wcześniejszymi problemami z prawem. Skontaktowano się z nim telefonicznie, co pozwoliło na dalszą obserwację sytuacji.

Niespodziewany rozwój wydarzeń

Niedługo potem, mężczyzna podejrzewany o kradzież przyjechał samochodem na parking przy komisariacie. Po weryfikacji danych osobowych 30-letniego mieszkańca gminy Poświętne, wykazano, że jest objęty zakazem prowadzenia pojazdów obowiązującym do lipca tego roku. Chociaż był trzeźwy, nie potrafił udzielić logicznego wyjaśnienia swojego zachowania.

Konsekwencje prawne

Mężczyzna został zatrzymany przez policję i postawiono mu dwa zarzuty: zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia oraz złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Zgodnie z prawem, za popełnione czyny, grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Wydarzenie to pokazuje, jak ważne jest zachowanie ostrożności i zabezpieczanie swojego mienia, nawet w pozornie bezpiecznych sytuacjach. Pamiętajmy, aby zawsze zamykać samochód i nie pozostawiać kluczyków w łatwo dostępnych miejscach.

Źródło: KMP Białystok