Złodziej myślał, że ucieknie przed wymiarem sprawiedliwości w obcym mieście

Pod koniec stycznia łomżyńska policja została poinformowana o incydencie kradzieży, który miał miejsce w jednej z lokalnych drogerii. Zgłoszenia dokonał kierownik ochrony, który podał, że zniknęły elektryczne szczoteczki do zębów oraz perfumy o wartości blisko 1100 złotych. Rozpoczęte przez funkcjonariuszy dochodzenie szybko nakierowało ich trop na Ostrołękę. Odkryli, że osoba podejrzana o kradzież często zmieniała miejsce zamieszkania, co było związane z jej kontaktami towarzyskimi.

Nieoczekiwane zatrzymanie

W wyniku działań operacyjnych, policja z Łomży zlokalizowała 44-letniego mężczyznę w jednym z jego nowych miejsc pobytu. Był on całkowicie zaskoczony wizytą policjantów, wierząc, że w innym mieście pozostanie niezauważony. Dochodzenie ujawniło, że podejrzany regularnie dokonywał kradzieży w sklepach i sprzedawał skradzione przedmioty przypadkowym osobom, co stanowiło jego główne źródło utrzymania. Wybrał Łomżę jako nową bazę działalności ze względu na dogodne połączenia komunikacyjne, sądząc, że uniknie w ten sposób odpowiedzialności.

Recydywa i konsekwencje prawne

Śledztwo wykazało, że 44-latek miał już na swoim koncie liczne wyroki za podobne przestępstwa. Niedawno postawiono mu zarzut kradzieży, za co grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Jednak ze względu na wcześniejsze przestępstwa popełnione w warunkach recydywy, kara ta może zostać zwiększona nawet o połowę.

Sprawa ta jest przykładem na to, że nawet zmiana miejsca zamieszkania nie gwarantuje uniknięcia odpowiedzialności za popełnione czyny. Działania policji pokazały, że skuteczne śledztwo i współpraca między jednostkami mogą skutecznie doprowadzić do zatrzymania sprawcy.

Źródło: Aktualności Policja Podlaska