W Białymstoku doszło do incydentu, który pokazuje, jak łatwo można paść ofiarą oszustwa finansowego. Pewien policjant, który nie był na służbie, zauważył starszą panią w okolicach siedemdziesiątki, stojącą w pomieszczeniu z automatem do zakupu kryptowalut. Kobieta intensywnie rozmawiała przez telefon, a obok niej znajdowała się koperta wypełniona gotówką. Przed wejściem do pomieszczenia przebywał mężczyzna, twierdzący, że czeka w kolejce. Jednak jego zachowanie oraz sytuacja seniorki wzbudziły czujność funkcjonariusza.
Zaniepokojenie i reakcja policjanta
Pomimo prób zwrócenia uwagi poprzez pukanie w szybę, kobieta nie reagowała. Dopiero po pewnym czasie odpowiedziała, że zaraz wyjdzie. Przez cały czas trzymała telefon przy uchu i wyglądało na to, że jest instruowana przez rozmówcę, co potwierdzały częste spojrzenia na ekran telefonu z widocznym kodem QR, który próbowała zeskanować w automacie.
Interwencja i odkrycie oszustwa
Policjant natychmiast skontaktował się z dyżurnym, który wysłał patrol na miejsce. Po opuszczeniu pomieszczenia przez kobietę, funkcjonariusz zaczął z nią rozmowę, ostrzegając o możliwych oszustwach. Chociaż początkowo twierdziła, że działa z pełną świadomością i nikt jej nie oszukuje, jej unikanie kontaktu wzrokowego i tłumaczenie się pośpiechem wzbudziły podejrzenia. Po kilku minutach przyznała, że zdążyła już przelać 3200 złotych i planowała przekazać aż 50 tysięcy złotych, na co zaciągnęła kredyt tego samego dnia.
Telefon od oszusta i apel policji
Podczas interwencji, kobieta otrzymała telefon od mężczyzny, z którym wcześniej rozmawiała. Gdy dowiedział się, że jest ona w towarzystwie policjantów, natychmiast się rozłączył. Seniorka przyznała, że to dla niego miała nabyć kryptowaluty. Policja po raz kolejny przypomina o konieczności zachowania ostrożności w kontaktach z nieznajomymi, zwłaszcza w kontekście przekazywania pieniędzy czy inwestowania w kryptowaluty. Zaleca się konsultacje z rodziną lub kontakt z funkcjonariuszami w przypadku jakichkolwiek wątpliwości.
Źródło: Policja Podlaska
