W cichej dzielnicy Białegostoku doszło do incydentu, który wymagał interwencji lokalnych służb porządkowych. Zgłoszenie dotyczące kłótni pomiędzy parą przed jednym z bloków na Starosielcach postawiło policję w stan gotowości. Funkcjonariusze, którzy szybko dotarli na miejsce, początkowo nie zauważyli nikogo w pobliżu. Sytuacja zmieniła się, gdy kobieta z mieszkania przyciągnęła ich uwagę i poprowadziła do środka. Jak się okazało, konflikt rozgorzał podczas wspólnego spożywania alkoholu, co doprowadziło do rękoczynów, najpierw na zewnątrz, a potem z powrotem w mieszkaniu.
Alkoholowy konflikt
Uczestnicy zdarzenia, 53-letnia kobieta i jej partner, który był od niej o pięć lat młodszy, przyznali się do spożywania alkoholu po długiej przerwie. Jak twierdzili, niesnaski były wynikiem emocjonalnej burzy spowodowanej przez alkohol. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. Ta niekontrolowana sytuacja miała jednak poważniejsze konsekwencje, niż można było przypuszczać.
Nieoczekiwane następstwa
Podczas rutynowej kontroli danych osobowych pary, policjanci odkryli, że 48-letni mężczyzna jest poszukiwany przez sąd. Wydany nakaz dotyczył odbycia półrocznej kary pozbawienia wolności za ignorowanie zakazu sądowego. W konsekwencji, mężczyzna został aresztowany i przewieziony do policyjnego aresztu, gdzie spędził noc. Następnego dnia jego podróż zakończyła się transferem do placówki penitencjarnej, w której rozpoczął odbywanie zasądzonej kary.
Ta historia, choć zaczęła się od zwykłej domowej sprzeczki, ujawniła ukryte problemy, które ostatecznie doprowadziły do aresztowania. Sytuacja przypomina, jak nieprzewidywalne mogą być skutki działania pod wpływem alkoholu oraz jak ważną rolę odgrywa czujność służb porządkowych w utrzymaniu bezpieczeństwa społecznego.
Źródło: KMP Białystok
